🪀 Ogórki Małosolne Babci Helenki

Ogórki małosolne najwyższych lotów. Adam Małysz zdradza sekretny przepis. Bohater "paragonów grozy". Gofry jak znad morza zrobisz sam w domu! Woda z ogórków kiszonych - eliksir składników aktywnych biologicznie. Wideo Jun 11, 2014 - Przepyszne ogórki małosolne. Poznajcie mój sprawdzony przepis na ogórki małosolne wg mojej Babci, która była mistrzynią w robieniu przetowrów. Co się stanie, gdy połączymy najpopularniejsze przetwory, czyli ogórki, z najlepszymi kucharkami, czyli babciami? Z pewnością wyjdzie nam majstersztyk! W związku z tym, że sezon na ogórki trwa w najlepsze i wiele osób decyduje się na zamknięcie ich w słoiku, mamy dla was coś ekskluzywnego - przepis na ogórki konserwowe babci Janiny. Obłęd! Ogórki kiszone i małosolne z przepisu babci. Ten składnik sprawi, że kiszonki będą twarde i chrupiące. Kiszenie to jedna z najstarszych form przechowywania żywności. W czasach bez Pojawiły się ogórki gruntowe a więc pora na mała odmianę - ogórki małosolne. Świetne do każdego obiadu, do kanapek a zwłaszcza do chleba ze smalcem a także do wszelkich potraw z grilla. Myjemy je i moczymy w zimnej wodzie przez godzinę. Wszystkie inne składniki tez dokładnie myjemy. 2. Słoiki wyparzamy wodą albo w piekarniku. Najlepsze są duże słoiki. 3. Do słoika wkładamy tyle ogórków, ile wejdzie, pionowo. Chyba że są małe, to obojętnie jak. Ogólnie najlepsze są średnie i w miarę proste ogórki. Ogórki dokładnie myjemy. Odcinamy końcówki. Czosnek kroimy na plasterki, chrzan na mniejsze kawałki. Do woreczka - najlepiej strunowego, wkładamy ogórki, zasypujemy solą, potrząsamy delikatnie, żeby rozprowadzić sól, a żeby woreczek nam nie przedarł się. Dodajemy pozostałe składniki. Ogórki małosolne są świetne zarówno same, jak i w chłodniku, na kanapkach czy w sałatkach. Latem, gdy w domu jest ciepło, robi się je błyskawicznie, ale czas ich przygotowania da się przyspieszyć jeszcze bardziej. Co dodać do ogórków małosolnych i jak przyspieszyć kiszenie ogórków w ten sposób? Wstawcie je z dodatkiem, który znacie świetnie ze śniadania. Wodę zagotuj, a następnie pozostaw do całkowitego ostygnięcia, gdyż ogórki małosolne zalewany zimną wodą. Ogórki włóż do miski z zimną wodą. Następnie dokładnie je umyj i obetnij końcówki. Żeby małosolne szybciej nabrały oczekiwanego smaku, możesz w każdym ogórku zrobić dwa pionowe nacięcia o długości ok. 2-3 cm. Własne, domowe, bez chemii. Ogórki małosolne według receptury mojej babci. Były pyszne! Kupując w sklepie czy warzywniaku nigdy nie ma pewności czy ogórki nie były nawożone, ani czy są dobrze doprawione. Lepiej wziąć sprawy w swoje ręce, pozyskać ogórki (np. z ogródka rodziców, dziękuję!) i zrobić sobie samemu. Aaaa zapomniałabym! Dziadzio Henryk bardzo dumny z babci Marysi ️😍 _____ Dokładne przygotowanie w filmiku. Ściskamy mocno Babcia i Sylka #ogórki #małosolne #przepis #zesmakiemnaty #ogorkimalosolne #zesmakiemlata #ogorkikiszone”.dźwięk oryginalny - zesmakiemnaty proste przepisy. Ogórki w tym roku bardzo obrodziły, sama nie wiem co z nich tworzyć więc robię najprostsze i najszybsze przetwory. Ogórki małosolne z tego przepisu są dobre już po kilku dniach jednak, mogą stać dłużej wtedy otrzymamy pyszne ogórki kiszone. Podany przepis jest na 1 słoik 900 ml. 0Cip. Składniki ogórki gruntowe 1 kg chrzan kawalek koper gałązka czosnek 4 ząbki woda 1 litr sól 1 łyżka Wyślij składniki na: Przepis i sposób przygotowania Ogórki małosolne mojej Babci Ogórki wyszorować szczoteczką lub ostrą stroną gąbki, opłukać. Odciąć końce. Czosnek obrać. Koper opłukać. Chrzan przekroić na 2-4 słupki (w zależności od wielkości) Do dużego słoika (babcia zawsze robiła małosolne w kamiennej beczułce, przykrywała talerzem i przyciskała kamieniem  ja niestety nie mam takiego naczynia) włożyć gałązkę kopru, patyczki chrzanu, ząbki czosnku. Ogórki ułożyć ciasto w słoiku. Wodę zagotować. We wrzątku rozpuścić łyżkę soli i zalać ogórki. Zakręcić i odstawić na przynajmniej dobę ( ja lubię już po dobie. Najlepsze są na drugi i trzeci dzień) Polecane produkty Ogórki małosolne to nic innego jak ogórki kwaszone przez kilka dni. Gdy pozostawimy je na dłużej wyjdą nam kiszone. Jest jednak wielu entuzjastów ogórków małosolnych, a warto je zrobić tym bardziej, że jest to bardzo proste. Jak powstają ogórki małosolne? Poddawane są one procesowi naturalnej fermentacji mlekowej, cukry proste obecne w komórkach rośliny zostają przekształcone do kwasu mlekowego. Ogórki małosolne powstają wtedy gdy proces ten skrócimy do kilku dni. Przygotowanie ogórków małosolnych jest bardzo proste i nie zajmuje wiele czasu. Dlatego naprawdę warto wypróbować ten przepis jeśli nigdy ich nie robiliście. Zaręczam Wam, że nie będziecie mogli odpędzić całej rodziny od słoja z ogórkami. Zawsze gdy się koło niego przechodzi jednego się wyciąga „żeby tylko sprawdzić czy już są” :) Składniki 1 kg ogórki gruntowe (najlepiej twardych i świeżych, im mniejsze tym lepsze) 5-10 ząbków czosnku główka czosnku 1,5 l wody 1,5 łyżki soli (1 łyżka soli na 1l) gotowy pęczek do kiszenia ogórków lub osobno kupiony koper i chrzan Przygotowanie Przygotowanie jest banalnie proste. Ogórki myjemy. W dużym słoju na dnie układamy gotowy pęczek kopru i chrzanu do kiszenia ogórków. Zazwyczaj tak kupuję go na ryneczku bo jest szybciej i wygodniej. Możecie również kupić koper i chrzan osobno. Na taką ilość ogórków i dość spory słój powinno wystarczyć z 6 gałązek kopru i korzeń ok. 20 cm. Następnie wkładamy ogórki. Niektórzy robią na zmianę koper i ogórki, ja wolę gdy tamte rzeczy są na dole, za to na zmianę podrzucam czosnek. Głównie dlatego, że lubię go wyłowić i zjeść. Jeśli chcecie by ogórki były bardziej czosnkowe to dajcie 10 ząbków, jeśli mnie to 5 powinno wystarczyć. Ogórki układamy bardzo ciasno. Gdy ogórki i wszystkie dodatki znajdują się już w słoju to teraz należy zalać je wodą, którą najpierw ugotowaliśmy i rozpuściliśmy w niej sól. Moja babcia zawsze radziła mi by zalewać ogórki jeszcze ciepłą wodą i też tak robię. Czyli po przegotowaniu jej i posoleniu czekam chwilę by woda nie była tak gorąca aby naczynie nie pękło i zalewam ogórki. Następnie przykrywam talerzykiem i dociskam. Muszą się w całości znaleźć pod zalewą. Kiedy ogórki małosolne będą gotowe? Legenda głosi, że po 3-5 dniach. Nie wiem jednak bo nigdy tak długo nie stały. Już wieczorem tego samego dnia wszyscy po kolei zaczynają podchodzić żeby sprawdzić czy już są dobre. Na drugi dzień zazwyczaj większości nie ma, a trzeciego dnia wszyscy wyławiają niedobitki :) Dla mnie po dwóch dobach są już bardzo smaczne :) fot. Adobe Stock Spis treści: Ogórki małosolne - przepis podstawowy Przepis na ogórki małosolne z chili Przepis na ogórki małosolne z miodem Przepis na ogórki małosolne z musztardą Ogórki małosolne na sucho Jak zapobiec pleśnieniu ogórków małosolnych? Co zrobić, żeby ogórki małosolne były twarde? Przepis na ogórki małosolne Składniki: 1,5 kilograma ogórków gruntowych, 4 ząbki czosnku, 1 litr wody, 1 pęczek koperku, 4 liście laurowe, 8 ziarenek ziela angielskiego, kawałek korzenia chrzanu i liście, 2 stołowe łyżki soli kamiennej do przetworów. Sposób przygotowania: Wymocz ogórki w zimnej wodzie a następnie dokładnie wypłucz. Przełóż ogórki do jednego dużego słoika lub kilku mniejszych, ciasno je układając. Dodaj pokrojone wcześniej dodatki - koperek, czosnek i chrzan. Dorzuć przyprawy - liście laurowe i ziele angielskie. Zagotuj wodę, dodaj do niej sól i wystudź tak, by była letnia. Ogórki małosolne zalej wodą, tak by były całe przykryte. Odstaw słoiki w zacienione miejsce na około 3-4 dni. Przepis na ogórki małosolne z chili Składniki: 1,5 kilograma ogórków gruntowych, 1 litr wody, 6 ząbków czosnku, kawałek korzenia chrzanu, 1 pęczek kopru, kilka ziarenek gorczycy białej, kilka ziarenek kolendry, 2 papryczki chili, 2 stołowe łyżki soli kamiennej do przetworów. Sposób przygotowania: Namocz ogórki w zimnej wodzie, a następnie dokładnie wypłucz. Przełóż ogórki do dużego słoika, ciasno je układając. Dodaj ząbki czosnku, koperek, pokrojone w grube paski chili (nie pozbywaj się pestek, jeśli chcesz by ogórki były prawdziwie pikantne) i chrzan. Dorzuć przyprawy - ziarna gorczycy i kolendry. Całość zalej wcześniej ugotowaną i wystudzoną wodą z solą, tak by całe ogórki przykryte były zalewą. Odstaw słoik w zacienione miejsce na około 3-4 dni. Ogórki małosolne z chili świetnie smakują z pasztetem wegetariańskim. fot. Adobe Stock Przepis na ogórki małosolne z miodem Składniki: 1,5 kilograma ogórków gruntowych, 1 litr wody, 2 ząbki czosnku, kawałek chrzanu, 2 liście laurowe, kilka ziarenek ziela angielskiego, 6 łyżek miodu, 2 stołowe łyżki soli kamiennej do przetworów. Sposób przygotowania: Namocz ogórki w zimnej wodzie a następnie dokładnie wypłucz. Przełóż ogórki do dużego słoika ciasno je układając. Dodaj ząbki czosnku, liście laurowe, ziele angielskie i chrzan. Całość zalej wcześniej ugotowaną i wystudzoną wodą z solą - ogórki nie powinny wystawać nad powierzchnię wody. Na koniec wlej dowolny miód. Gryczany zaostrzy smak, natomiast lipowy lub kwiatowy delikatnie podkreśli słodycz ogórków małosolnych z miodem. Odstaw słoik w zacienione miejsce na około 3-4 dni. Ogórki małosolne bez wody z worka (na sucho) Składniki: 1,5 kg ogórków, 3 gałązki kopru, 5 ząbków czosnku, korzeń chrzanu, kilka ziarenek gorczycy, 2 stołowe łyżki soli kamiennej do przetworów. Sposób przygotowania: Umyte ogórki przełóż do woreczków strunowych lub jednorazowych z gumką recepturką. Nasyp do nich soli, dodaj przyprawy i zamknij szczelnie torebkę, usuwając jednocześnie z niej powietrze. Potrząś woreczkiem, aby przyprawy dotarły do wszystkich ogórków. Wstaw do lodówki na około 5 godzin, a następnie przełóż do temperatury pokojowej na całą dobę. Ogórki małosolne gotowe. Zjedz je w przeciągu kilku dni. Po otwarciu przechowuj cały czas w lodówce. Przepis na ogórki małosolne z musztardą Składniki: 1,5 kg ogórków, 1 litr wody, 4 łyżki musztardy dijon, 1 pęczek koperku, 3 ząbki czosnku, 3 liście laurowe, kilka ziarenek ziela angielskiego, 2 stołowe łyżki soli kamiennej do przetworów. Sposób przygotowania: Umyj ogórki i przełóż je do wyparzonych słoików. Ogórki układaj ciasno dodając po kolei wszystkie przyprawy. Wodę zagotuj razem z solą. Zdejmij z gazu. Gdy będzie letnia dodaj całą musztardę. Zalej zalewą ogórki tak, by były dokładnie całe zakryte. Odstaw słoik w zacienione miejsce na około 3-4 dni. Tak przygotowane ogórki małosolne są doskonałym dodatkiem do pieczonych mięs albo gulaszu wieprzowego. fot. Adobe Stock Przepis na uniwersalną zalewę do ogórków (na 1,5 kg ogórków) Składniki: sól kamienna, 1 litr wody, 1 pęczek kopru, 3 liście chrzanu, 3 liście wiśni, 3 liście dębu, 6 ząbków czosnku, kilka ziarenek ziela angielskiego, kilka liści laurowych. Sposób przygotowania: Zagotuj wodę w garnku razem z solą kamienną. Całość wystudź. Przygotuj mieszankę z liści dębu, wiśni i chrzanu i wymieszaj z czosnkiem, zielem angielskim i liściem laurowym. Po ułożeniu ogórków w naczyniu glinianym lub słoiku, dodaj zalewę z dodatkiem przypraw i liści. Jak zapobiec pleśnieniu ogórków małosolnych? Głównym błędem jest zbyt mała ilość wody wlewana do ogórków małosolnych. Wystające ponad powierzchnię wody, mają dostęp do powietrza i łatwo poddają się procesowi gnicia. Taka sama zasada występuje także w przypadku zakwasu buraczanego. Gwarancją, że pojedyncze sztuki nie wysuną się poza poziom wody, jest dokładne i ciasne ułożenie ogórków małosolnych oraz wszystkich pozostałych składników. Utrzymane w pionowej pozycji nie zostaną wyparte przez ciśnienie wody. Co zrobić, żeby ogórki małosolne były twarde? Jeżeli przygotowujesz przetwory z własnoręcznie uprawianych warzyw pamiętaj, że najlepiej podlewać je wieczorem – są doskonałym magazynem wody. Podczas suszy lub upalnego dnia woda jest przekazywana z owoców do liści. Wtedy warto zbierać je z rana, aby były twarde jeszcze przed ukiszeniem. Podczas zasalania, włóż kilka liści dębu na dno słoika. Zapewniają chrupkość i apetyczny wygląd ogórków. Sprawdź i upewnij się, że liście nie są miejscami zakurzone i spleśniałe. Jeśli kupujesz ogórki na targu, kup kilka na próbę, zanim zawekujesz większą ilość warzyw. Powinny być intensywnie zielone, mieć jędrną skórę i nie mogą być obsuszone na końcach. Więcej przepisów:Przepis na ogórki konserwowe, które przygotujesz w zaciszu domu Chrupiące i aromatyczne - przepisy na ogórki kiszone Twarde i chrupiące ogórki małosolne, do kanapek, mięsa i wyjadania bez dodatków. Kaloryczność niemalże zerowa, samo zdrowie, można jeść do woli. Do sałatek ido dań z grilla. Twarde, w sam raz słone, pachnące czosnkiem i koprem. Przepis stary jak świat i cały czas świetnie się sprawdza. Ogórki dobrze kisić w słoju lub dużym, kamionkowym naczyniu. Ogórki małosolne – składniki: na dwa kilogramy ogórków : – trzy litry wody – 3 lekko czubate łyżki soli – kawałek chrzanu – kilka gałązek kopru – 4 – 5 obranych ząbków czosnku lub pół główki przekrojonej w poprzek na pół ewentualnie kilka liści wiśni i chrzanu lub porzeczki Ogórki małosolne – przepis Ogórki należy umyć, wyszorować szczoteczką jeśli są zapiaszczone. Ułożyć ciasno w słoju lub naczyniu przekładając dodatkami, zalać letnią wodą (z kranu) zmieszaną z solą. Nakryć talerzykiem, przycisnąć kamieniem, niezbyt szczelnie, by ogórki miały dostęp powietrza. Po dwóch dniach powinny być gotowe. Można po lekkim ukiszeniu wyjąć z wody i przełożyć do lodówki (przykryć folią by nie wyschły) by proces fermentacji nie postępował. Można też przed schłodzeniem przełożyć je do mniejszych słoików. Jeśli chcemy mieć ogórki całkowicie ukiszone, wtedy zostawiamy je w pokojowej temperaturze, np. na kuchennym blacie. Mówię Wam – niebo na talerzu:) drukuj przepis drukuj przepis bez zdjęć Katarzyna Bosacka znana jest licznych programów w telewizji, a ostatnio w Internecie, w których dzieli się wiedzą na temat poszukiwania zdrowych, jakościowych produktów spożywczych. Często też testuje popularne akcesoria kuchenne i sprawdza ich właściwości. Zapytaliśmy, jakie tradycyjne potrawy znajdują się na stole w czasie świąt Bożego Narodzenia oraz dowiedzieliśmy się, jakie sprzęty kuchenne wywołują wspomnienia. Od wielu lat śledzimy, jak Katarzyna Bosacka pokazuje Polakom, że najlepsze produkty, to takie o prostym składzie. Tym razem zapytaliśmy, jak wygląda u niej Wigilia, jak wygląda organizowanie wieczerzy wigilijnej oraz opowiedziała nam o swoich złotych zasadach w czasie planowania gotowania. Anna Daniluk: Świąteczne tradycje kulinarne sprzyjają sięganiu po sprawdzone przepisy. Jakie dania królują na Pani rodzinnym stole? Katarzyna Bosacka: Takie jak w większości domów w Polsce. Jesteśmy dość specyficzną rodziną, bo u nas łączą się dwie tradycje kulinarne: mazowiecka – ja pochodzę z Warszawy – i wielkopolska, mój mąż jest z Poznania. Zatem są na stole śledzie w różnych odmianach, jest sernik według przepisu mojej świętej pamięci teściowej, tak zwany czarny sernik z ciemną kruszonką. Wszyscy czekają na niego przez cały rok. Są u nas makiełki poznańskie, własnej roboty kluski z makiem kładzione łyżką na wrzątek i potem mieszane z masą makowo-bakaliową. W Warszawie w Wigilię przychodzi święty Mikołaj, w Poznaniu - Gwiazdor, więc operujemy tymi dwoma nazwami. Oprócz tego jest sporo przepisów moich autorskich. Byłam bardzo mała, gdy nauczyłam się gotować, więc te przepisy ciągle modyfikuję. To nie są wymyślne rzeczy. Nie jemy sushi na Wigilię, ale na przykład jak jemy pierogi z kapustą i grzybami to do ciasta dodaję trochę suchego, sypkiego maku. Wtedy wychodzą słodko piegowate. Czy zaskoczyło Panią jakieś świąteczne danie lub sposób jego przygotowania, którego wcześniej Pani nie znała? Wiele lat temu od cioci Helenki z Poznania nauczyłam się robić wspomniane makiełki czyli kluski z makiem. Mieszam mąkę, ciepłe mleko i jajo i kładę kluski łyżką na wrzącą wodę, do tego masa makowa, orzechy i bakalie. Cioci już nie ma z nami, ale gdy siadamy do stołu i jemy potrawy według przepisów babci Marysi czy cioci Helenki, to czujemy ich obecność z nami. Dla mnie bardzo ciekawe jest odkrywanie wigilijnych regionalizmów. U mnie na Mazowszu jadło się raczej zupę grzybową. W Wielkopolsce bardzo często pojawia się zupa rybna, bo tam wykorzystuje się wszystko, więc jak zostają głowy karpia czy pstrąga to na nich po prostu gotuje się zupę rybną. I to świetną, bo w głowach jest najwięcej smaku. Teraz gdy nasze dzieci uwielbiają barszcz na prawdziwym zakwasie, to nastawiam dziesięć dni przed wigilią zakwas z buraków. Wszyscy się tym barszczem raczymy, więc można powiedzieć, że pogodził nas przy tym stole. Jakie akcesoria kuchenne uważa Pani za konieczne do gotowania nie tylko na święta? Strasznie dużo mam tych akcesoriów, bo je w ogóle jestem królową garów. Kolekcjonuję porcelanę, talerze. Potrafię wejść do sklepu i kupić kilka talerzy, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać jak z innej parafii. Nie wyobrażam sobie dobrej kuchni, bez - oczywiście - dobrze zaostrzonego noża, dużego, szerokiego, dobrze zaostrzonego, do siekania, tzw. santoku. Właściwie, gdy ma się już taki nóż i deskę do krojenia to można wyczarować wiele rzeczy. Nie lubię za to gadżetów skomplikowanych, bzdurnych typu szczypczyki do wyrywania szypułek truskawkom. Nie rozumiem po co, to wymyślono (śmiech)! Równie dobrze można to zrobić rękoma. Niezbędnym minimum jest bardzo dobry nóż, mocna patelnia o grubym dnie i przede wszystkim dobre jakościowo garnki. Dodatkowo przydatna jest rózga, używam jej bardzo często i to nie koniecznie w kontekście przyjścia Mikołaja czy Gwiazdora. Garnki mam emaliowane. Skąd wziął się wielki powrót garnków emaliowanych, w restauracjach i jakie właściwości ma emalia? Pamiętam emalię jeszcze z domu moich dziadków. Ten dom był na Mazowszu, pod Płońskiem. Tam rzeczywiście mleko było przynoszone w kankach emaliowanych, jak babcia doiła krowę. Gotowało się w garnkach emaliowanych, myło się w miednicach emaliowanych. Wodę, mleko, zsiadłe mleko czy serwatkę podawało się w emaliowanych dzbankach i kubkach. To część mojego dzieciństwa. Dziś czas zatoczył koło. Emalia znów jest modna, bo wracamy do natury. Zachwycaliśmy się garnkami ze stali nierdzewnej, niklowanymi. Niektórzy uważają, że w potwornie drogich miedzianych gotuje się najlepiej. Okazuje się, że wracamy do tej starej, dobrej emalii, bo zachowuje się jak szkło w kontakcie z jedzeniem. Niczego nie oddaje, niczego nie przyjmuje. Nie przenosi smaków ani zapachów na jedzenie. Emalia jest mało alergizująca, żadne metale (choćby nikiel czy aluminium) nie przenikają do żywności. Dlatego, że nie ma żadnego przenikania do żywności. Zakładając, że około 20% kobiet ma uczulenie na nikiel, to gotowanie w garnkach ze stali nierdzewnej jest rzeczywiście kłopotliwe. Wiem to, bo w domu mam dziecko uczulone na nikiel i musimy uważać na wszelkiego rodzaju puszki czy garnki. Poza tym emalia jest słodka i śliczna! Czy spotkała się Pani z jakimiś mitami dotyczącymi użytkowania garnków emaliowanych? Mówi się, że emalia łatwo odpryskuje, więc na moim kanale EkoBosacka na Youtube zrobiłam test. Próbowałam taki garnek zniszczyć waląc w dno - gdzie powłoka emaliowana jest mocniejsza i szczerze - nie za bardzo dałam radę ja rozwalić, a waliłam młotkiem! Drugi mit jest taki, że gdy tylko emalia odpryśnie garnek trzeba od razu wyrzucić. Rzeczywiście tam, gdzie emalia ma kontakt z żywnością powłoka powinna być nienaruszona - czyli w środku. Natomiast jeżeli zobaczymy odprysk na zewnątrz garnka, to możemy go wykorzystać na przykład jako piękną osłonkę na doniczkę. Kolejny mit wiąże się z tym, że emalia jest babcina, wiejska, wyłącznie rustykalna. To nieprawda. Kolorów i wzorów jest tyle, że nie wiadomo, co wybrać. Wśród nich są supernowoczesne garnki szare, ciemnoturkusowe, bladoróżowe z modnymi, metalowymi okuciami. Czad! Wiele osób zastanawia się, jak wyczyścić garnek emaliowany bez zarysowań. Czy ma Pani jakieś specjalne wskazówki? Na garnki i naczynia emaliowane trzeba uważać tak jak zresztą na każde. Powrót do emalii wiąże się z powrotem do naturalnych metod czyszczenia. Jeżeli garnek jest jasny i pojawia się w nim osad, to biorę po prostu ocet i nim czyszczę. Jeśli od spodu mamy sadzę od palnika gazowego, używam szmatki bawełnianej lub gąbki i czyszczę go solą czy sodą oczyszczoną. Drobnoziarnista sól szybko się rozpuszcza i nie rysuje powierzchni. Można sięgać po konwencjonalne środki ze sklepu, ale ocet i sól zwykle wystarczą. Jak logistycznie podejść do świątecznych zakupów i co warto mieć w lodówce lub spiżarni, aby zdążyć z przygotowaniami? Nie lubię chodzić do sklepu w ostatniej chwili. W sklepie pracuję i spędzam w nim bardzo dużo czasu. Nie lubię tłumu, teraz mamy jeszcze bardzo trudne warunki pandemiczne. Ja już na początku października kupiłam więc sobie mielony mak - bez żadnych dodatków, po prostu dwukrotnie zmielony. Pojawia się on gdzieniegdzie w miesiącach przedświątecznych. Za chwilę upoluję fasolę - Jasia, którą uwielbia mój starszy syn i prawdziwie wędzone dymem śliwki. Ja jestem jak wiewiórka, która przez wiele tygodni zbiera zapasy na całą zimę. Myślę też o prezentach. Sporo rzeczy zamawiam przez Internet. W ostatniej chwili kupujemy artykuły podstawowe np.: buraki, cebulę czy śledzia i zwykle robi to mój mąż, a ja zajmuję się kuchnią. U nas w domu jest podział obowiązków. Mężczyźni sprzątają, odkurzają, stawiają choinkę, a kobiety plus Franek – który się bardzo interesuje gotowaniem – spędzają czas w kuchni. Przygotowujemy wszystkie pyszności od początku do końca sami. Spotykamy się przy stole i wspólnie lepimy pierogi, nawet 200 sztuk. Zazwyczaj przy naszym stole siada bardzo dużo osób. Nie wiadomo jak będzie w tym roku, zobaczymy. Jak według Pani ugotować wszystkie dania uwzględniając tradycje i smaki wszystkich członków rodziny? Mamy to szczęście, że nasze dzieci jedzą niemal wszystko. Starsza córka nie je mięsa, ale akurat na Wigilii go nie ma. Wychodzimy z założenia, że tradycja skosztowania dwunastu potraw, to próbowanie, a nie ich zjedzenie. Dzieci wybierają sobie to, co lubią najbardziej, bo jak to dzieci nie przepadają za wigilijnym jedzeniem i uważają je za bardzo dziwne. Dla dzieciaków zawsze przygotowujemy pierogi ruskie, ale akurat siedmioletni Franek uwielbia pierogi z kapustą i grzybami i jest wielkim miłośnikiem grzybów. Tego jedzenia zawsze i tak zawsze jest trochę za dużo, więc mrozimy, przerabiamy i niczego nie marnujemy. Jakie są Pani żelazne zasady i szczególne patenty dotyczące przygotowania posiłków? Zawsze to musi być produkt najwyższej jakości. Lepiej zjeść mniej i mądrzej niż dużo i głupio. My na produktach nie oszczędzamy. Plus od początku do końca niemal wszystko robimy sami. Jeżeli robię barszcz, to sama przygotowuję zakwas. Jeśli przygotowujemy makowiec, to od początku do końca. Święta, nie ma tu co dużo mówić, są ogromnym wysiłkiem dla całej rodziny. Na szczęście w rodzinie wielodzietnej jest tak, że każdy ma swoje zadania. Nie ma tak, że jedna osoba pracuje, a druga w tym czasie ogląda telewizję albo czyta książkę. Dzielimy się pracą. Rodzina, która przyjeżdża do nas na wigilię, przynosi swoje dania, bo kto mądry przygotowałby sam 12 potraw? Czy ma Pani jakieś wyjątkowe kulinarne wspomnienie związane ze świętami Bożego Narodzenia? Pamiętam, że moja mama kiedyś smażyła karpia. Wcześniej ten karp pływał w wannie i wszyscy chodzili w tym czasie brudni, bo nie można było się kąpać. Żywy karp pływał czasem nawet kilka dni. To było bardzo zabawne. Dopiero tuż przed Wigilią mogliśmy się wszyscy wymyć. Pamiętam też, że mama dała mi talerz wypełniony tymi wszystkimi wspaniałościami, czyli usmażonym na chrupko karpiem. Do tego pośrodku dołożyła w miseczce chrzan. Miałam wtedy osiem albo dziewięć lat i potknęła mi się noga i wywaliłam te wszystkie karpie na podłogę. Mieliśmy wtedy psa, który miał dosyć długą sierść. Oczywiście, nie przyznałam się, że wywaliłam te karpie i pozbierałam je szybko na ten talerz. Jedynie rodzice się dziwili, że zawsze lubiłam ryby, a tym razem jakoś niespecjalnie mam na nie ochotę. Inspiracje na naczynia emaliowane w kuchni znajdziecie na

ogórki małosolne babci helenki